poniedziałek, 15 lipca 2013

Z Alfreda Hitchcocka?

Jakoś tak hitchcockowo w moim jedwabiu się robi;-)))
To już trzecie podejście do tematu ptaków! żeby to ptaki, ptaszki były a to ptaszyska, ptaszory...
Pierwsze były flamingi, zaczęło się delikatnie na różowo, głównie miały to być pudrowe róże, potem tonacja zrobiła się trochę mocniejsza, jagodowe flamingi nie tyle były w kolorze jagódek, fiolety też się  się pojawiły, ale była to chusta dla Jagody. Dlatego ptaszyska nazwałam jagodowe.
Teraz sama podsunęłam temat koleżance:-) bo miało być drapieżnie, a właściwie będzie drapieżnie i ma dawać po oczach, a co! A czemu i komu to już niech zostanie naszą tajemnicą...
Kolory też w jakimś sensie zostały mi narzucone, miały się pojawić brązy, czerwienie a reszta? Resztę to już moja dusza dośpiewała, a raczej pędzel. Czy śpiewała, śpiewał zgodnie z wyobrażeniami koleżanki zobaczymy?
Inspiracją był feniks:-))) Właściwie jest to pareo, ale ma służyć za szal, w każdym bądż razie jest tego duży kawał jedwabiu 180cm na 90cm, czyli sporo powierzchni do zamalowania.
A czy temat ptaków znowu się pojawi? Podejrzewam, ze tak! Bo już mi następny ptaszor "lata" po głowie:-)
Teraz wklejamy zdjęcia i...i dzwonimy do zamawiającej. Trochę czekała na namalowanie i póki co siedzi sobie w domku w błogiej nieświadomości, nie wiedząc, że chusta już gotowa i że jej feniksy zaczynają swoje internetowe życie!













22 komentarze:

  1. Marysiu chusta zjawiskowa, paleta barw i ptaki, coś cudnego a kielicha rzeczywiście szkoda, choć na zdjęciach skorupki bardzo fotogeniczne.Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj:-)))
    właśnie konferowałam z koleżanką, dla której namalowałam chustę i jest zachwycona! cieszę się bo zawsze jakiś stresssss jest przed pokazaniem a czy będzie pasować, a czy będzie się podobać a jak już 'zaklepane" to i mnie się bardziej podoba;-)
    A co do kielicha nie ma co się zamartwiać stłukło się i już...
    pozdrawiam maria

    OdpowiedzUsuń
  3. Kielicha szkoda, ale masz nad wyraz zdolne łapki - będzie następny, jeszcze piękniejszy ! Chusta zjawiskowa !

    OdpowiedzUsuń
  4. Oooooo i siostra:-))) witam, witam miło mi , dzięki za takie rodzinne odwiedziny:-)))
    A tam kielich... robota sama w sobie była ciekawa!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. I jest drapieżnie i dynamicznie, nikt się takiej chuście nie oprze, na pewno zwróci uwagę! Mój ulubiony fragment to prawy dolny róg - pióra ogona - fantastyczne! Kiedyś ilustrowałam bajkę o zlotym ptaku - ty zrobiłaś bajkę o ptakach ognistych :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ... wracając do inspiracji rosyjskiej:-))) patrz post niżej, i do cudnej księgarni rosyjskiej ( a raczej radzieckiej, bo to tamte czasy były) co to się na kilogramy kupowało książki, szczególnie bajki! cudnie ilustrowane, kolorowe to byłby "żar ptak"
    Ale dopiero teraz na to wpadłam:-( a gdzieś jeszcze mam trochę tych radzieckich ksiązek. Większość moje dziecko "przerobiło" na kawałki "czytając" oglądając we wczesnym dziecinstwie...
    Cieszę się ,że ci się podoba!
    Ja też mam wg mnie lepsze i gorsze kawałki ale nie powiem;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam Twoje złocenia, ale Twoje jedwabie to już są najcudowniejsze na świecie! Też bym takie chciała ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się ,że ci się podobają!
    A chcieć znaczy móc, trzeba tylko spróbować !
    ja to zrobiłam:-0

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety, ja jak biorę pędzel w dłoń to wychodzą z tego niepodobne do niczego bohomazy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jedwab ma to do siebie ,że i bohomazy na siebie cudnie przyjmuje!
    :-)))

    OdpowiedzUsuń
  11. No to może rzeczywiście kiedyś, za kilka lat...:)

    OdpowiedzUsuń
  12. ... jezeli masz jeszcze tyle czasu;-) przed sobą i możesz to odłożyć na potem? to nie ma sprawy ja za parę lat to będę musiała dwoma rączkami trzymać pędzel bo jedna za bardzo będzie mi się trzęsła, albo oczka odmówią posłuszenstwa...
    Więc zobaczyłam, poćwiczyłam i natychmiast, no prawie,
    zabrałam się za robotę:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że starczy czasu, bo teraz przy niemowlęciu to mam go za mało ;-) Jakaś ta doba taka krótka :-)

      Usuń
    2. aaaa to możesz jeszcze poczekać;-)
      mnie wnuki ew groża więc i czas zaczyna się kurczyć inaczej....

      Usuń
  13. Piękne feniksy :)Można się na nie gapić bez końca :)
    Może kiedyś skusi Cię temat naszego rodzimego bazyliszka, skoro tak świetnie odnalazłaś się w mroczniejszych klimatach.

    OdpowiedzUsuń
  14. ...mroczne klimaty są ciekawsze w formie,że tak powiem fotogeniczniejsze, łatwiej się je przedstawia:-)
    Z takich legendarnych potworów to już zaliczyłam w duzej ilości, naszego wrocławskiego smoka strachotę, "moje dzieciaki" zawojowały jakiś konkurs na jego przedstawienie, zebrały wszystkie nagrody jakie w tym konkursie były i parę innych przy okazji w okolicy, stare dzieje:-)
    Wiec i bazyliszek może się znajdzie...kiedyś!
    Ale może póki co zostanę w bliższych czasowo klimatach...

    OdpowiedzUsuń
  15. :-))) dzięki!
    Ale aż tak dobrze to chyba nie jest...

    OdpowiedzUsuń
  16. Jesus Maryjko, ale cudo.... Marys, nie rob mi tego... ja nie mam miejsca na jedwab!!! ....buu... ale cudo!!!
    Sie pociesze, ze tak bym i tak nie zrobila i szlus. Uff....
    .. i ta paleta...
    to pa, ide sobie jeszcze raz popatrzec :)
    ps. straszne rzeczy u mnie napisalac... tfu, tfu przez lewe ramie, mam nadzieje, ze mnie to nie spotka..
    aha, ja tez belferka! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tfuuuu nawet i przez oba;-) byle zadziałało!
    ...dodalam ci jeszcze trochę , ale obiecuję na tym koniec...
    Fajnie,ze ci się podoba:-)))
    A miejsca faktycznie trochę potrzeba!
    najpierw z decu wprowadziłam się na werandę, wcale nie taką małą, i prawie do nazwijmy "salonu" hehehehe
    A z jedwabiem siedzę w jadalni na wielkim stole, wreszcie się do czegoś przydal:-)))
    jadalnia zrobiła się atelier fot mojej corki, stoją tam wielkie lampy i inny sprzęt, więc się z dzieckiem uzupełniamy
    A aaa obok jest kuchnia i łączy wszystkie inne swoje i nie swoje funkcje, więc można spokojnie jeść i gości przyjmować ! a nie zaraz na salony prowadzić, salony są od działalności twórczej;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. O qundulencja jaśnista!!
    Ależ to jest ekspresyjne - taki wojenny taniec - szybki, a jednocześnie zwiewny - te rozwiane pióra na ogonach i czubach, te napuszone gardła, to wirujące powietrze wokół tych bajkowych feniksów... i jeszcze te kolory... o, qundulencja...
    Cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa... i rozprężyłam się na całego - poszłam tropem 1+1=3 ;)...

      Usuń