Tak się składa, ze jak nie urok to #$%^&*()_+ przemarsz wojsk;-) bo od jutra wracam do swojego starego komputera, nie jest zły, działa, ale baaaardzo powoli, albo dla mnie to jest za wolno;-) niestety coś takiego jak PS z nim nie jest kompatybilny. Nowy komputer, w którym wszystko działa i to sprawnie, przejęłam przez zasiedzenie hehehehe, stał w domu, bezczynnie i choć miał wrócić do firmy męża, bo u nas był tylko na gościnnych występach, w zastępstwie takiego jednego co to padł o dwa tygodnie za szybko:-) bo w tzw międzyczasie, moje dziecko zakupiło dla swojej nowo, otwartej firmy porządny sprzęt.
Młoda dostała dofinansowanie z Unii Europejskiej! I od sierpnia działa w naszej rodzinie następna firma pod nazwą:
GRAFIKOT dbabijew.blogspot.com
Dobrochna zajmuje się grafiką czyli loga, ulotki, szaty graficzne stron www, plakaty, banery i takie różne inne, robi ilustracje i fotografuje, czyli portrety, sesje tematyczne, fotografia reklamowo-produktowa, pod którą i ja podpadam ze swoimi dziełami;-)
jakby co to zapraszam na jej stronę co by pooglądać a może i jakąś współpraca się wykluje?
Wracając do mnie i zamiany komputerów to najprawdopodobniej ten dobry do mnie wróci za jakieś dwa, trzy tygodnie... A ja już przyzwyczajona do szybkości, do dobrego człowiek szybko się przyzwyczaja, muszę przeprosić się ze starym:-(
A znając siebie, pewnie nie bardzo będzie mi się chciało obrabiać zdjęcia w jakiś innych programach. PS jest lekki, łatwy i przyjemny!
A to co się zrobi pewnie poczeka na powrót lepszego sprzętu:-) Zapowiada się więc mała przerwa w pokazywaniu...
Dlatego machnęłam dziś na szybko zdjęcia następnego drobiazgu do jakiego użyłam powetexu, o którym pisałam wczoraj.
To coś to bransoletka:-) Wykorzystałam do jej zrobienia tekturową rurkę po taśmie dwustronnej, trochę spódnicy z samiutkiej bawełny umoczonej w powertexie, posrebrzyłam, dodałam mały element blaszkowy i postarzyłam patyną i bitumem.







