sobota, 13 października 2018

Gliniane kamieniczki

Zawsze miałam słabość do architektury:-) Od małego...
Kiedyś, dawno, dawno temu, naprawdę dawno moimi ulubionymi zabawkami były klocki.
Wtedy niestety, albo stety były tylko takie prawdziwe klocki drewniane. miałam ich sporo i budowałam miasta. Potem pojawiły się takie klocko domki, były już z plastiku ale były to domki;-) Kolor/y jakby barwnik wpadł najpierw do pojemnika z psią kupą a potem przerobili to na zabawki dla dzieci ale były to domki, wyższe niższe kamieniczki, ratusz, kościółek, były więc wieże, formy bardziej rozwiniete, też miałam kilka kompletów, bo z jednego to nawet uliczki nie dało się ustawić.

Ten akapicik co to  teraz się napisze to takie mini wspomnienie?
Tak mnie "natchło", własnie.
Dedykacja? ku pamięci pani MM...pani od polskiego, świetnej polonistce, obrzydliwym człowieku...
Bo jutro dzień nauczyciela:-))) A z tym tematem, z tematem nauczycieli, szczególnie jednej pani mam problem, bo mi się nóż w kieszeni otwiera do dzisiaj !@#$%^&*()_+

Noooo więc, potem to była szkoła i problemy z matematyką  polskim, ortografiaaaaaa, płacz i zgrzytanie zębów, dlaczego JA nie daję rady mimo włożonej pracy?
Ale zanim zaskoczyłam, że nie dam rady przeskoczyć matematyki, zamarzyła mi się architektura. Za moich czasów szkolnych nikt jeszcze nie słyszał o dysleksjach, dysortografiach, dyskalkuliach i takich innych afiach i uliach ...Takie osoby jak ja uważano za niedorozwinięte i często lądowały w szkołach specjalnych !@#$%^&*()_+ bo przecież nie mogły nauczyć się czytać tak szybko dosłownie i w przenośni jak rówieśnicy, pomimo setek napisanych dyktand zawsze robiły błędy ortograficzne... W najlepszym przypadku mówiono o nich, że są leniwe i jak się przyłożą to na pewno dadzą radę hehehehe, no i dawały radę ale za jaką cenę? O tym nikt nie pomyślał;-( Ale jak się już rozpędziłam to i maturę zdałam w klasie eksperymentalnej... matematyczno-fizycznej!
 I otworzyła się możliwość spróbowania mimo wszystko tej architektury.
Niestety poprzeczka była za wysoko z... matematyki, zabrakło wsparcia kolegi, dzięki któremu zdałam egzamin maturalny;-((( Za to z rysunku byłam na wierzchołku listy, niestety nie dało mi to nic. Za mało punktów, gdybym jeszcze miała ich parę za pochodzenie hmmmmmmmm, niestety pochodzenie mi nie pomogło! Inteligencja i d**** zero wsparcia od państwa.

Nie wnikając w szczegóły w końcu z małym poślizgiem skończyłam studia!
Tam, gdzie co prawda o dysleksji już słyszeli, ale jeszcze za bardzo nie wiedzieli z czym to się je! Poddałam się przebadaniu i odetchnęłam z ulgą uffffffff, jestem normalna, nooo prawie normalna.
Bo to była pedagogika, odrobinę artystyczna, ale pedagogika.

Ale miłość do brył, klocków, domów starych i nowych mi została.
Jako namiastka już zainteresowań architektonicznych z dużą przyjemnością na dobranoc oglądam następny odcinek serialu o np najdziwniejszych domach swiata;-)

A na moich pracach pojawiają się motywy architektoniczne, tak jak dzisiejsza praca.
#KAMIENICZKI
Tak jakoś gdzie ostatnio człowiek nie kliknął to domki i domki i kamieniczki i kamieniczki.
Mam je więc i ja.
Kamieniczki, uliczka zrobiona z glinki #DAS, z dużej ilości glinki das, taka moja improwizacja na temat uliczki,do tego dołożyłam, użyłam wszystko co w domu było i się poniewierało a to aniołki po warsztatach się ostały, a to próbne wyciski z foremki, którą sama zrobiłam, dwóch jegomościów prosto z Kathmandu, a to kawałki wycisków z foremek primy i itd, itd, do tego sporo stempli IOD, szlagmetal, akryle, patyny i już więcej nie pamiętam;-)))








Zdjęcia robione póznym wieczorem w ostatnich promieniach słońca dodają tajemnicy i klimatu prawdziwej ulicy;-)))

piątek, 28 września 2018

Pożyczone, ale jak własne;-)))

ZWYCIĘSTWO!
Nie musisz być najlepszy.
Musisz tylko być sobą.
Musisz tylko być prawdziwy.
I mówić prosto z serca.
I wiedzieć że masz prawo widzieć
jak widzisz, myśleć jak myślisz,
czuć co czujesz i pożądać tego
czego pożądasz.
Nie musisz być "sukcesem"
w oczach świata i nie musisz być ekspertem.
Musisz jedynie ofiarować to co możesz,
oddychać jak oddychasz, popełniać
błędy i chrzanić i uczyć się kochać
swoje błędy i mówić nieodpowiednie
rzeczy i przestać się martwić o
wrażenie jakie na kimkolwiek robisz.
Bo koniec końców musisz żyć
tylko ze sobą a radość nie jest dana
ale trzeba ją znaleźć w najgłębszych
zakątkach twojego istnienia, aby można
było znaleźć radość w upadkach i popełnianiu
błędów i radość w robieniu z siebie głupca i
radość w zapominaniu radości i potem
w przytulaniu siebie gdy padasz na ziemię
i wypłakujesz z siebie stare sny.
Radość to bliskość z tym, kogo kochasz:
SOBĄ.
Nie musisz być najlepszy.
Nie musisz wygrać.
Musisz jedynie pamiętać bliskość nieba,
bliskość gór i czuć ciepło słońca
na swojej twarzy i wiedzieć że żyjesz,
że jesteś sukcesem i zwycięzcą
bez konieczności udowadniania
czegokolwiek.

- Jeff Foster


Tak sobie myślę, czy stanie przed sztalugą jest zdrowe? ...na głowę;-)))
chyba za dużo myślę, ale te przemyślenia znajduję potem ubrane w słowa przez innych np: Jeffa Fostera.

A z przemyśleniami JeffaF. moje dmuchawce, w mojej technice jak to się fajnie mówi "własnej"







czwartek, 6 września 2018

Werandowe przemyślenia

 HMmmmmmmmm;-)))
Długo miałam z tym problem...
Zawsze musisz być  miła, grzeczna, usłużna, pamiętająca, dobra, myśląca... o innych,
a ci inni? Różnie z tym bywa, jak ktoś ma szczęście to trafia na takich, którzy są dla niego dobrzy;-) A jak się komuś ( np mnie ;-))))) ) gdzieś, jakoś, jęzor poślizgnie, czasem nie opacznie nadepnie komuś na odcisk, to burza w szklance wody i cię w niej utopią...
Ostatnio w czasie rozmowy ze znajomą o tym co się jej przydarzyło i jak się zezliła na cały ludzki świat, bo oberwała za nie swoje winy, rzuciła zdaniem: ludzie są jak gołębie, najpierw z tobą gruchają a potem cię ob****srają !@#$%^&*()_+
Trochę myślałam na ten temat i to jest prawda, sama prawda, albo ta jeszcze inna prawda hehehehe.
Ja jednak obwinę to trochę w bawełnę i w bardziej literacki sposób powiem tak, korzystając ze słów Daniell:
 To, że jakaś osoba cię odrzuca, nie oznacza, że Ty też ​​musisz odrzucić siebie. Tylko dlatego, że niektórzy ludzie negują twoją wartość i traktują cię bez uprzejmości, nie oznacza, że wszyscy to zrobią, a to z pewnością nie oznacza, że ​​musisz naśladować ich zachowanie.
Prawdą jest, że sposób, w jaki inni ludzie traktują nas, nie dotyczy nas - chodzi tylko o nich, o własne zmagania, niepewność i ograniczenia. Nie musisz pozwalać, aby ich osąd stał się Twoją prawdą. Możesz nie być w stanie kontrolować tego, co mówią inni i jak się zachowują, ale zawsze możesz wybrać, jak sobie z tym radzisz.
Możesz wybrać, jakimi ludźmi się otaczasz i kogo wpuszczasz do swojego życia. I bez względu na okoliczności, możesz zdecydować się uwierzyć w siebie i swoją wartość. Ponieważ na koniec dnia, próba zadowolenia wszystkich jest męcząca i niemożliwa. Bez względu na to, jak się zmienisz lub kim się staniesz, zawsze znajdzie się ktoś, kto tego nie pochwali.
Więc zamiast marnować swoją energię w daremnej próbie stania się kimś, kim chcą inni ludzie, daj sobie pozwolenie na bycie dokładnie tym, kim jesteś. I wiedz, że to, kim jesteś, jest wystarczające.
Właściwi ludzie znajdą drogę do twojego życia. Są to ludzie, którzy będą cię kochać i zaakceptować z całego serca i bez warunków. To są ludzie, którzy są ważni.

Odpuść resztę.
~ Daniell Koepke.
Tłumaczenie Ewa z Matryca Życia

Tak to jest jak się tak stoi godzinami przy sztaludze, mając za towarzystwo tzw "dzikie koty" a dzikie koty mało głosu dają, szczęśliwe za użyczenie  miejscówki, miseczkę z chrupkami i wodę, to się ma czas na przemyślenia, nie koniecznie związane z tematem "dzieła", które się tworzy;-)))
A moi rezydenci to Ruda, Maruda i Mojeczek, wierni jak psy i zawsze gotowi na głaski, przytulaski, i tak sobie współżyjemy, współtworzymy, współistniejemy.
A co nam "wyszło" ostatnio?  No może nie tak ostatnio, bo praca wyciągnięta z przechowalni, ale ostatnio dokończona, i sprzedana;-)))
Akryl, 100cm na 70cm trochę mixmedia, trochę złotka, trochę stempelków IOD
Pierwsze dwa zdjęcia robione póżnym popołudniem na werandzie, światełko nie za dobre do zdjęć ale fajny klimacik. Dwa następne chwilę szybciej fotnięte na tarasie.
zanim obraz z domu wyjedzie pewnie na pamiątkę zrobię jeszcze parę w dobrym swietle.