czwartek, 15 kwietnia 2021

MASKARADA

 Trochę przeciągnęło mi się otwarcie nowego sezonu;-)))

Czasem tak bywa.

Czasy są, jakie są, co widać, słychać i czuć

A pogoda jeszcze lepsza @#$%^&*()_ nie pomaga w działaniach mniej lub bardziej twórczych.
Dziś u nas leje, sypie śnieg, leje, leje sypie śnieg, śnieg z deszczem, leje...
I jak tu żyć?
Koty zaszyły się na kanapie i chrapią.
Generalnie nic się nie chce. 
Szczerze, to mam dość takiego pogodowego marazmu, takiego marudzenia ciemno, zimno, do domu daleko;-)
Za oknem przyroda mimo wszystko budzi się na potęgę, coraz bardziej zielono się robi.
Trzeba więc spiąć te nasze cztery litery i zabrać się za życie, bo czas ucieka...
 
Dlatego zacytuję Guillaume Musso:

"Dziś jest najszczęśliwszy dzień w naszym życiu, ponieważ wczoraj już minęło, a jutro może nigdy nie zaświtać.
Przeszłość dusi nas żalem i wyrzutami sumienia, przyszłość wprawia nas w złudzenia.
Doceń wschodzące słońce, ciesz się, że zachodzi. Przestańmy mówić „jest za wcześnie” lub „jest za późno” - szczęście jest teraz, jest to chwila obecna."
 
Teraz jest TA chwila i cieszmy się:-)
 
A ja mimo, że z dużym opóźnieniem  otwieram wiosnę nową pracą.
Nazwałam ją MASKARADA
Zabawa, taniec, korowód, cieszmy się, że to czego oczekujemy jest już blisko, stoi za rogiem i zróbmy symboliczny pogrzeb, utopmy nie tyle Marzannę co to paskudztwo na M razem z tym, co nam to zafundowało...
Moja maskarada ma 100cm na 80,
Jest jak zwykle mixmediowym kolażem z nurtu magicznego realizmu,
 ulepionego z glinki DAS, z użyciem stempli IOD, redesing-primy.
Ale nie każcie mi mówić, które są które, bo firmy mi się pomieszały i nie rozróżniam już ich od siebie.
Są oczywiście złocenia, postarzania i różne kombinacje z pastami, farbami. 

                                                         
 










środa, 23 grudnia 2020

...i w tym roku wszyscy wszystkim ślą życzenia;-)

 Jest taki dzień, jest taki czas, w którym wszyscy wszystkim ślą życzenia.
Nie chcę zagłębiać się w wyższość jednych teorii na innymi, czy jak mówił klasyk o wyższości świat bożego narodzenia nad wielkanocą.
Nie moją sprawą jest rozstrzyganie tego sporu.
Ale fakt jest faktem, że bez względu na to co się dzieje na całym świecie, czas jaki nadchodzi jest dla większości z nas święty. 
Niech się wali niech się pali, święta muszą się odbyć!
Zakupy, sprzątanie, zakupy, gotowanie, prezenty, choinka i strach, że się nie ogarnie wszystkiego.
Tak się składa, że u mnie stosunkowo spokój;-)))
Jedzonka przyszykowałam, powiedziałabym nawet sporo jedzonka przyszykowałam.
Upiekłam, ugotowałam i jeszcze się gotuje...
Bo człowiek najedzony, łagodnieje, taka jest moja dewiza na te kilka wolnych dni.
Jutro oczywiście pierogi, bo ja nie jadam odwczorajszych, zamrożonych, zakupionych.
Moje muszą być sprzed chwili, świeżutkie.
Obiecałam dziecku ruskie, taka nasza tradycja, ruskie, bo lubi i już.
A za jednym zamachem zrobię sobie trochę z kapustą i tych z grzybami.
I tak chcąc nie chcąc kolacja wigilijna się odbędzie, albo tylko kolacja, bez określenia.
Jedno jest pewne będziemy jeść, w ten wieczór i przez następne parę dni.
Ale wtedy już działa hasło: sezamie otwórz się, czytaj lodówko, kłódka zdjęta i obowiązuje samoobsługa.
I to jest czas kiedy każdy może oddać się swoim z góry upatrzonym zajęciom.
Od czasu do czasu będziemy się spotykać co by wymienić poglądy;-)))
Czyli wreszcie spokój i można świętować.
Jednak pomimo dziwnego? innego? podejścia do tego czasu, życzę wszystkim najlepszego:
            ŻYCZĘ CI...
Życzę Ci oczu, które Cię widzą i swoim spojrzeniem mówią: kocham Cię i dziękuję, że jesteś taki, jaki jesteś.
Życzę Ci ludzi, którzy Cię NIE RANIĄ, ale wspierają i wzmacniają Twoją siłę i zaufanie do świata.
Życzę Ci siły, abyś wierzył w dobro i wybaczał sobie i innym.
Życzę Ci odwagi, aby przekraczać własne granice i sięgać po swoje marzenia.
Życzę Ci cierpliwości, byś wytrzymał do chwili, gdy drzwi szczęścia otworzą się i nadejdzie czas, aby cieszyć się życiem.
Życzę Ci odkrycia, KIM NAPRAWDĘ JESTEŚ i radości z każdego dnia, w którym możesz poznawać siebie.
Życzę Ci, satysfakcji z bycia sobą, co sprawia, że ​​jesteś szczęśliwy tu i teraz i daje moc kreowania własnego życia.
Życzę Ci poznania bezwarunkowej miłości, która jest esencją świata, a Ty jesteś jej wyrazem.
Życzę Ci wiary, że Twoje istnienie. To czego doświadczasz jest ważne i ma głęboki sens.
ŻYCZĘ CI WSZYSTKIEGO CO WAŻNE, DLA TWOJEGO ROZWOJU.
Jil Sanders
- - - 
Znalezione przed chwilą w necie,
I zgadzam się z tym wszystkim i przesyłam w świat...
 
A dla ozdobienia tego życzeniowego postax zrobiłam "Aniołka"
Jedyny około świąteczny temat, taka praca całoroczno życzeniowa.
płyta o wiekości ok 98cm na 45.
Akryl, a właściwie technika mieszana, bo i stemple i foremki IOD i PRIMY
masa DAS, szlagmetal
 
 

                                                         

Na ostatnim zdjęciu są życzenia jakie wkleiłam na swoją tablicę na fb
 


                                                                        


 

 

niedziela, 8 listopada 2020

W oparach absurdu... albo gambit królowej;-)))

 Przed chwilą znalazłam w necie;-))) Tekst na TEN czas jak znalazł.

Instrukcja jak żyć i nie zwariować.

Wszystko się zmienia, 

nic nie jest oczywiste, 

nic nie będzie już, jak kiedyś, takie samo.

A my w środku tego zamieszania, starający się znaleźć jakieś swoje, spokojne, bezpieczne miejsce.

Cytuję nieznaną mi babcię Eleny;-)))

„Moja babcia dała mi kiedyś taką wskazówkę -

Gdy czasy są trudne, poruszaj się do przodu małymi krokami.

Rób to, co musisz, ale po trochu.

Nie myśl o przyszłości, ani o tym, co może stać się jutro.

Pozmywaj naczynia.

Zetrzyj kurz.

Napisz list.

Ugotuj zupę.

Widzisz?

Posuwasz się do przodu, krok po kroku.

Zrób jeden krok i zatrzymaj się.

Odpocznij.

Doceń siebie.

Zrób kolejny krok.

Potem kolejny.

Nie zauważysz tego, ale twoje kroki staną się coraz dłuższe.

Aż nadejdzie czas, kiedy będziesz mógł myśleć o przyszłości bez płaczu.”
Elena Mikhalkova
 
 I tak od jakiegoś czasu posuwam się małymi krokami;-)
Mój czas zwolnił,  Sprawy kiedyś ważne stały się mniej ważne.
Ważne jest zdrowie, dbanie o siebie na wzajem, uważność na drugiego człowieka, 
taka najzwyklejsza.
Bycie razem, 
czy ta przysłowiowa micha ciepłej zupy na stole...
Doceniajmy to co mamy, bo to może się skończyć w każdej chwili...
 
Właśnie parę dni temu pochowaliśmy znajomego, przyjaciela, kumpla od zawsze;-)
Zabrało go pogotowie, jak wielu innych, w tych zarazowych czasach.
Inni wracają, w lepszym czy gorszym stanie.
On nie wrócił, zaraza go zabrała!
Tak o, z minuty na minutę, z godziny na godzinę, był i już go nie ma.
A najgorsza jest niemoc...
Bliskość, komunikacja, bycie ze sobą to siła przetrwania.
 
Więc teraz tu, ty, ja. my odpoczywajmy, dbajmy o siebie, doceniajmy to, że siebie mamy.
Róbmy to, co lubimy najbardziej, zatrzymajmy się w swoim świecie.
Tam jest bezpiecznie.
 
W tych dziwnych czasach długoooo, bardzo długo powstawała moja praca.
Całe lato i kawałek jesieni:-)
Bo i ja działam na zwolnionych obrotach, mając inne priorytety:
siebie, najbliższych, spokój, zdrowie, delektowanie się słońcem na swoim kawałku zielonej podłogi w czasie kwarantanny;-)))
Zauważaniem czegoś niedocenianego w "normalnych czasach"
 
Pracę zatytułowałam: w oparach absurdu...
bo jak nazwać czasy w jakich się znajdujemy?
 
Akryl, 120cm na 100, szlagmetal, dużo gliny, bo aż 1kg i pół, różne foremki primy, stemple IOD.
 
PS: skąd się wziął ten gambit?
ano tak ochrzcili moją pracę na jednej z grup artystycznych, z USA i reszty świata...
Ja nie oglądałam tego serialu netflixa, ale pewnie to zrobię i wtedy będę wiedziała czy to dobre czy złe określenie. A na ten moment nawet mi pasuje. Sama bym na to nie wpadła!
Czyli gambit królowej w całej krasie;-)