czwartek, 13 kwietnia 2017

Wesołych Świąt

Aura mam w tym roku... znowu nie dopisze, ma być chłodno, mokro, nieprzyjemnie... Musimy więc sami sobie, wewnętrznie zapewnić na ten czas rodzinne ciepełko, radość ze spotkań przy stole, aby było wesoło, kolorowo i miło;-) A ja ze swoim "wesołym jajkiem" życzę wszystkich jak najfajniejszych świąt!

środa, 29 marca 2017

Lustro takie trochę antyczne.

Jak na mnie to idę jak burza, praca za pracą, wpis za wpisem, jak tak dalej pójdzie to zabraknie mi "kartek" i nowy zeszyt trzeba będzie założyć. Tym razem zrobiłam lustro! Taflę lustrzaną OCZYWIŚCIE mam ze śmietnika:-))) Pewnego dnia ktoś ze sąsiedztwa wyrzucił na mój ulubiony, nielegalny śmietnik całą meblościankę. Drugi ktoś ja rozwalił w poszukiwaniu skarbów, a jeszcze następny pozbierał dechy na wózek i wywiózł. Zanim dechy odjechały w siną dal, na pewne spalenie, ten ktoś wywalił w krzaki lustro z barku... Meblościanki mi nie było szkoda, bo tak bardzo brzydko klasyczna, peerelowska była więc niech komuś się przydała jako materiał do kominka, albo innego pieca. Smo(k)g we Wro i tak już jest ogromny więc jedna meblościanka w te czy we wte to pikuś, ale lustro już nie było mi tak nie obojętne! jak tylko "ktoś" sobie odszedł wypadłam za swojego płota i w krzaki... lustro okazało się być całe! No to je wsadziłam pod pachę i do domu. To,że było całe, to jedyna jego zaleta, niestety wtedy chyba do barków meblościankowych nie wklejano luster pierwszego sortu;-( Od nowego, mojego u mnie nowego, było już takie z lekka zamglone, stwierdziłam, że do eksperymentów pasuje jak ulał. Naoglądałam się w necie takich różnych luster, aż zamarzyło mi się coś takiego zrobić. No i zrobiłam! Postarzyłam jeszcze bardziej taflę lustrzaną, nakleiłam lustro na zdobyczną dechę, dodałam odlewy foremkowe, szlagmetal i mamy to co mamy moją improwizację na temat tzw lustra antycznego. aaaa ps zapomniałam lustro ma 100cm na 62cm;-))

środa, 22 marca 2017

Jajo ad 2017

...no co by tu napisać? Jak wygląda jajo każdy wie;-) Jajo jak jajo, jajowate. Duże jajo, nawet bardzo duże, tylko strusiowe mogłoby się z nim zmierzyć. Styropianowe, takie beeeeee, bo ja nie lubię styropianu. Nawet plastik oswoiłam, ale styropian jakoś nie specjalnie. Jednak w tym sezonie zrobiłam jajo styropianowe,jedno, może dla tego, że w domu było tylko jedno, styropianowe, jeszcze gdzieś jest jedno z pleksi, ale nie wiem gdzie;-( schowałam w zeszłym sezonie i... jakby się zapadło pod ziemię! Już tak mam, że jak coś schowam to... na zawsze, na amenT. Muszę wszystko odkładać w miarę na miejsce bo pózniej nie znajdę. No więc to jedno, pierwsze i ostatnie jajo, może więc mam dwa jaja pierwsze i ostanie? Jajo zostało oklejone odlewami z masy ceramicznej, pozłocone, posrebrzone, postarzone, posypane mikami, pobitumowane... i od razu napiszę, że z premedytacją zostawiłam strukturę styropianu! Bo mi ją już wypomniano, że z jej powodu praca traci na wyglądzie. Przyjęło się, że styropian się obmalowywuje, okleja, szlifuje, co by zniknął ten wzorek i żeby udawał coś czym nie jest:-) Ok! Można, zgadzam się, że w wielu przypadkach tak powinno być. Jednak na moim jaju właśnie te "łuski" styropianowe pasują mi do reszty zdobienia, tak sobie wymyśliłam, albo tak mi wyszło w trakcie pracy, co by złamać obowiązujące standardy, a ja lubię łamać, jeżeli nie wszystko, to sporo zasad, które obowiązują. Nic nie jest na zawsze;-)))