niedziela, 1 lutego 2015

Tak sobie myślę...

...że może prace, które dziś pokażę nie są technicznym czy estetycznym szczytem zdobieniowym, mixed mediowym, decoupageowym, ale nie zawsze i nie wszystko musi być najlepsze, najgenialniejsze, dyktujące najnowsze trendy w naszym rękodzielniczym światku.
Pudełka są decoupageowym recyklingiem, kiedyś służyły innym celom, cele się skończyły a pudełka szkoda było wyrzucić, trafiły więc do mnie w celu nadania im innego, nowego przeznaczenia.
Pierwsze jest bardzo zimowe z jelonkiem, wywoskowane, jelonek polakierowany.




Drugie pudełko jest nietypowe bo bardzo niskie, kwadratowe ozdobione paierem ryżowym w hortensje całkiem całkowicie wykończone woskiem, zawoskowałam i zewnątrz i wnetrze, ładnie pachnie:-) albo pachniało bo nie ma go już u mnie jak i pozostałych zresztą...




Trzecie jest największe, bo ich gabaryty takie niestandardowe były, za standard rozmiarowy uważam surowe drewienka jakie można kupić w naszych decoupagowych sklepach.
Za to środek miało wyłożony czymś aksamitnym:-) A wieczko znacznie uszkodzone używaniem.
Dostało takie nowe ubranko:




Zdjęcia również nie są szczytem moich możliwości bo zaskoczono mnie terminem odbioru i robione były jak to się mówi "na kolanie" cieszę się ,że udało mi się je sfotografować i przez to zarchiwizować. Również w celu archiwizacji wklejam je tu. Bo blog dla mnie  jest też swego rodzaju pamiętnikiem mojej działalności.




26 komentarzy:

  1. No co ty sa świetne, wszystkie trzy maja klimat ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo trochę mieszane miałam uczucia;-(
      jak to robiłam, ciesże się, ze tylko ja!

      Usuń
  2. piękne prace a skrzyneczka z reniferem zachwycająca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super dzięki, tak reniferek podobno najlepszy:-)

      Usuń
  3. Przyszłam napisać o szyldzie, a trafiłam na skrzynki.:D
    Tak to bywa jak się ma tzw. rułę. ;)
    Szyld pieknisty, ale tu już o nim pisać nie będę, a z pudełek porwałabym ostatnie.
    Po pierwsze dlatego, że największe, a ja praktyczna jestem, więc wiem, że w duże więcej bałaganu można schować.
    Po drugie to ja aniołkowa jestem bez względu na to jakie te aniołki są i z których czasów pochodzą.
    A po trzecie to ono najciekawsze zdaje mnie się być.
    Pewnie dlatego, że duże i mogłaś swobodniej puścić wodze fantazji.
    We wszystkich pudełkach podoba mi się kolorystyka, która nadaje tajemniczości tym przedmiotom.
    I o to chodzi! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ointo:-)))
      nooo czasem się zaliczy jakieś omsknięcie:-)
      Szyldzik to była trudnai niewdzięczna robota, bo trzeba było najpierw oczyścić z kilkuletniego brudu a potem z nicości jako tego feniksa odnowić szkota hehehehe
      a pudełeczka ? są takie jakie są...
      Też lubię aniołki co widać, słychać i czuć... i prawdą jest ,że lubię takie prace gdzie mogę puścić wodze fantazji, a tu musiałam trochę trzymać lejce na uwięzi, więc moze dlatego mam lekko mieszane uczucia.

      Usuń
  4. Świetne pudełka! Wyglądają jakby miały już ładnych kilkadziesiąt lat, jak rodzinne pamiątki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no bo własnie takie stare, nowe miałay być:-) jak by je właśnie znaleziono po xxx latach.

      Usuń
  5. Piękne starocie ... widać wielki kunszt artystki ... gratuluję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-))) dzięki to już były starocie, a ja tylko je zestarociowałam w swoim stylu na jeszcze starsze!

      Usuń
  6. Piękne nowe stare życie im nadałaś!!! Co do trendów, to się nie znam, ale mi się podoba taka stałość w stylu, jakości i pięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kajko te trendy widać, moze nie są takie oczywiste jak np w modzie ale widać je,
      teraz trzeba będzie pozaglądać co w trawie piszczy i zabrać się za jakjka tegoroczne trendy wielkanocne jeszcze sie za bardzo nie ujawniły,
      A pudełka to już historia, bo to zimowe dzieła.
      Co do trendów to trendy trendami a swój styl to swój styl, jedno nie wyklucza drugiego:-)

      Usuń
    2. No to czekam, aby zobaczyć trendy pisankowe, bo jeszcze nie wiem jakie są. :-)

      Usuń
    3. hehehehehe ja też jeszcze nie wiem! też czekam...
      coś się zaczyna dziać w tym temacie ale to jeszcze nie to...

      Usuń
    4. Oj nie! ...jakie trendy!
      Ty rób swoje, a nie patrz jak wszyscy klepią jaja na jedno kopyto :P

      Usuń
  7. Zawsze, gdy tylko coś się pojawi u Ciebie, wpadam popodziwiać z otwartą buzią;-) dzisiaj nie jest inaczej...prace są wspaniałe!
    Czy mogłabyś zdradzić jaki wosk tak pachnie?
    serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kocie:-)))
      cieszy mnie,że moje dziąłania powodują otwarcie ...buzi:-)
      a co do wosku to wosk liberonu, ale chyba wszystkie woski fajnie pachną, przynajmniej mój nos je lubi:-)))

      Usuń
    2. dziękuję za odpowiedź, właśnie zamówiłam malutki słoiczek penartu z olejkiem pomarańczowym, jak się nauczę działać z woskiem zainwestuję w liberon

      Usuń
  8. Pani Artystko :) bombowo jak zwykle! To trzecie pudełko w moich ulubionych, szalonych klimatach. :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Panią Artystkę:-)))
      Fajnie, ze Pani Artystka tak odebrała moje dzieła, to cieszy!
      Co prawda sama nie wiem które bym wybrała?
      mam jeszcze jedno o którym bym zapomniała! jeszcze nie sfotografowane, i nie zabrane, w którym potrzymałam sobie pierniczki świateczne więc moze i dlatego mi pasuje:-)
      pozdrawiam Artystka hehehehehe

      Usuń
  9. Wszystkie trzy są boskie....kocham,starcia,przetarcia,postarzenia i to mocne...wow twoje dzieła zrobiły na mnie ogromne wrażenie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga cieszę się ja też lubię wszystko co sterane, zmurszałe, zmerchacone...przez czas;-))) czyt moje rączki...

      Usuń
  10. Wyglądają super jak XVI wieczne skarby, chciało by się na nie parzeć cały czas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po to je tu wkleiłam coby na nie patrzeć i patrzeć
      fajnie,że Ci się podobają:-)

      Usuń