wtorek, 7 kwietnia 2015

W szuwarach:-)

Dawno dawno temu jak we Wrocławiu pojawiła się IKEA, czyli bardzo dawno temu, niektórym może się wydawać taki stan za niemożliwy:-) bo IKEA to bardzo zadomowiony element w naszym mieście. No więc bardzo dawno temu pewnej wiosny kupiłam komplet, zestaw wazonów...
Jeden  się stłukł, jeden został obity, a dwa najmniej ciekawe w stanie nie naruszonym dotrwały do dziś. W czasie przed świątecznym, przed wielkanocnym, kiedy to słonko za bardzo wpada do domu i pokazuje jak brudno się zrobiło przez zimę, moja córka zarządziła, że robimy sprzątanie na zasadzie: wyrzucamy, zostaje ew drugie życie:-) Sporo różnych rzeczy "wyleciało" na śmietnik, do ludzi...
Wazony wyciągnięte na światło dzienne, umyte, dostały właśnie szanse na drugie życie pod warunkiem, że "coś" z nimi zrobię i to szybko!
Szybko:-))) Skoro szybko no to zabrałam się już na drugi dzień za jeden z nich. I już dostał to swoje drugie życie i jest bezpieczny, póki co?
Miejsce obite wypełniłam pastą strukturalną Autentico, która po wyschnięciu świetnie się szlifuje, wiec po ubytki nie został żaden ślad. Wazon został posrebrzony i spatynowany na zasadzie srebrne ale złote, sreberko podmalowałam trochę szuwarowymi kolorami. jako ozdobę chciałam zrobić tylko relief dookoła i już... Ale... w tzw międzyczasie Sylwia Serwin pokazała swoje jajo ozdobione właśnie na stare srebro z zardzewiałą ważką. Oooo SE pomyślałam ja też chcę zardzewiała ważkę:-)
Nie mam co prawda tych specjałów, tych mediów, które ma Sylwia, które tak pięknie imitują rdzę. Rdzę kocham bardzo i eksperymentuję z nią co chwilę. No to sobie pokombinuję jeszcze raz i znowu po swojemu i zobaczymy co z tego wyniknie? Co wynikło?  A to, że mam wazon w nowym wydaniu, mam ważkę w swoim wydaniu i nie zaprzeczam, że zainspirowała mnie do pracy ważka Sylwii.
Tak jakoś mi się ta cała moja robota skojarzyła z szuwarami, co by było bardziej dziwnie dodałam crakle dwuskładnikowe, ciągle te same zgluciałe i po raz kolejny "wyszły" mi doskonałe spękania!
Trzeba je zużyć zanim całkowicie się zepsują hehehehe Z stepu1 wyciągnęłam coś takiego zielonego, merchatego brrrrrrrrrrr ale ani glut ani pleśń nie przeszkodziły w powstaniu doskonałych spękań, dziwne...ta informacja to taki dodatek, taka ciekawostka przyrodnicza, dosłownie, bo coś mi się wychodowało w buteleczce%^&*()_+
Na koniec wielokrotnie polakierowałam wazon lakierem matowym. Miejscowo "poleciałam" moim ukochanym lakierem baaaardzo matowym, bardzo aksamitnym, bardzo miłym w dotyku czyli touchme to-do.
A moja ważka wygląda tak:










18 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Jaga nie wiem czy piękna:-) bo się na piękności ważek nie znam
      ale na pewno fajna! też mi się podoba...

      Usuń
  2. Niesamowite kolory i wykonanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to u mnie bywa się rozpędziłam i wyszło jak wyszło, czyli jak zawsze kolorowo:-)

      Usuń
  3. fajny, super spękania - zdradzi pani czym są wypełnione?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie wiem czy polecać takie spękania zepsutym środkiem? ale "wyszły" zadziwiająco dobrze a w srodku mają biała patynę stamperii

      Usuń
  4. No i pięknie wyszło jak to u Ciebie...

    pozdrawiam cieplutko...

    OdpowiedzUsuń
  5. ślicznie wyszedł cały wazon, połaczenie sreberek i kolorów bardzo przypadło mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
  6. Просто реликвия получилась:) мне очень нравится, так много всего намешано, но все необычайно гармонично.

    OdpowiedzUsuń