środa, 29 kwietnia 2015

to to...

Nie bardzo wiem jak TO nazwać?
Myślę, że TO TO ma jakąś swoją fachową nazwę. W naszym domu TO TO na szybko, na skróty nazywa się czapką talerzową! A jest to kopułka do przykrywania czegoś tam, jedzonka, ciasta, owoców...tego, co by mogło wyschną, albo muchy mogłyby #$%^&*()_+|
TO coś kupiłam jakiś czas temu właśnie do ochrony na przykład ciasta,  podanego do kawy na tarasie. Było TO TO takie sobie, jakby szroniony plastik z żółtawymi dodatkami, z żółtą podstawką.
Nie za bardzo mi się podobało to ustrojstwo, ale było użyteczne. Wielokrotnie sprawdziło się na stole. Raziło jednak moje odczucia estetyczne;-( Stwierdziłam więc, że trzeba coś zrobić aby mi się przyjemniej TO TO używało.
Najpierw zrobił się talerz, który pokazałam w poprzednim poście. I  wtedy zaczęła się klarować wizja dla pokrywko/czapki:-) Doszłam do wniosku, że TO coś nie musi współpracować z podstawką jaką mu fabryka dała, że lepiej będzie wyglądało w komplecie z talerzem.
No i jak pomyślałam tak zrobiłam...
Plastikową kopułkę zamieniłam w nakrywkę z aniołkami!
A skąd pomysł na aniołki, albo dlaczego te aniołki to następnym razem.
Do ozdobienia tego przedmiotu użyłam trochę miedziowego szlagmetalu, akrylówek, jest i farba kredowa i papier ryżowy.












8 komentarzy:

  1. bardzo ładne . ładna "czapka" rewelacyjne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ładna czy nieładna to może i nie najważniejsze, na pewno inna niż te ze sklepu, a i przydatna i się tak "nie swieci" fabryką na stole, może i trochę zdobi:-)))

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. no bo ... za bardzo fabryczne to coś było więc sie przerobiło:-)))

      Usuń
  3. Очень красиво, даже празднично!

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że nie pokazałaś wersji "przed", bo ten przedmiot wygląda super, jak z giełdy staroci. Na pierwszy rzut oka myślałam, że to maselniczka, ale chyba jest za duże.

    OdpowiedzUsuń